Twoja ulubiona trasa rowerowa w woj. śląskim – Marcelina Biernat

Autorką trasy jest pani Marcelina Biernat, zwyciężczyni konkursu „Twoja ulubiona trasa rowerowa w woj. śląskim” organizowanego przez serwis aukcji transportowych Clicktrans.

 

Aktywne spędzanie czasu to nieodzowna część mojej osobowości. Siedzenie w każdy weekend przed telewizorem to zdecydowanie nie dla mnie. Wyprawy górskie, jazda na nartach, skituring czy jazda na rowerze to formy spędzania czasu, które najbardziej przypadły mi do gustu. Można by o nich bardzo dużo pisać, ale zgodnie z wymogami konkursowymi dziś chciałam podzielić się moją zdecydowanie ulubiona trasa rowerową.

Muszę jednak zacząć od tego, że pochodzę z Chorzowa. Do Rycerki Górnej, która jest wsią górską, przeprowadziłam się niespełna 7 lat temu. I to głównie piękno tutejszej przyrody motywuje mnie, aby nie być bierną w czasie wolnym. Ponieważ mieszkam na samym końcu wsi, wszędzie mam dość daleko. Dlatego najlepsza trasa rowerowa dla mnie, to taka, gdzie podczas jazdy najpierw się „rozgrzeję” na dość prostym odcinku trasy, później dostanę mocno w kość, a na końcu odpocznę, jadąc spokojnie do domu.

ulubiona trasa rowerowa śląsk

Trasa rowerowa na odcinku Rycerka Górna Kolonia – Złatna – Lipowska – Rysianka – Złatna – Rycerka Górna jest dla mnie tą idealną, bo spełnia wszystkie te warunki. Trasa jest na tyle długa i różnorodna,  aby dać porządny wycisk, po którym można z ogromną satysfakcją wskoczyć do basenu po powrocie do domu.

Najpierw rozgrzewka, czyli zjazd z Rycerki do Rajczy na odcinku 12 km z łącznym spadkiem wysokości 200 m. Bardzo przyjemna trasa i choć biegnie w dużej części po głównej drodze, to jednak ze względu na otoczenie pięknych gór i dość mały ruch samochodowy, nie jest dokuczliwa dla rowerzystów. Od Rajczy do Ujsół podobnie, z tym, że droga zamiast w dół zaczyna się piąć do góry . Na szczęście na początku łagodnie, tak aby organizm zdążył się przygotować na wysiłek:). Na odcinku Ujsoły – Złatna Zapolanka, droga pnie się coraz wyżej, ale asfalt pod kołami łagodzi te „niedogodności” :).

uubiona ścieżka rowerowa śląsk

Kiedy dojeżdżamy do Zapolanki kończy się drugi etap biegnący asfaltową drogą. Jak wiadomo coś się kończy a coś się zaczyna – w tym przypadku zaczyna się etap 3, czyli jazda górska ;). Tu organizm musi pracować na pełnych obrotach: leśna droga, na szczęście ubita, pnie się coraz wyżej i daje się we znaki. Czasami konieczne są krótkie podejścia, bo jednak aktywność ruchowa sprawia, że czuć wyraźnie wszystkie zasiedziane mięśnie. Ale w końcu taki „wycisk” to jest to, co najbardziej mnie cieszy na trasach rowerowych. W przeciwnym razie byłoby za nudno i za prosto.

A więc pniemy się ciągle w górę, na szczęście z początkiem przez las, przez co skwar lejący się z nieba jest bardziej znośny. Później jednak droga wychodzi z lasu i w pełnym słońcu, ostatnimi siłami, pokonać trzeba ostatnie przewyższenie (na tym odcinku, nie na całej trasie). Potem upragniony zjazd w dół, gdzie Ci nie bojący się rozwijać dużych prędkości na rowerze na leśnej drodze, mogą osiągnąć prędkość ponad 50 km/h.

trasa rowerowa Rysianka

O ile tylko człowiek nie zaliczy wtedy upadku, który by spowodował jakąś poważną kontuzję, może jechać dalej, po leśnej ubitej drodze, która wije się po w miarę równym terenie. I tak można by zjechać do samej doliny, gdzie znajduje się droga asfaltowa biegnąca przez Złatną. Ale co to byłaby za ulubiona trasa rowerowa, jeśli nie poprowadziłaby nas przez jakiś szczyt? A dlaczego przez szczyt? Powodów jest kilka:

  1. bo jest tam schronisko, gdzie można coś porządnie zjeść (a należy się :))
  2. bo widać stamtąd przepiękne widoki na bliższe i dalsze góry (kochane Tatry)
  3. bo zawsze kolejny raz „szczyt” został zaliczony
  4. bo zjazd ze szczytu jest nieporównywalny do niczego innego (poza zjazdem na skiturach
    w zimie)
  5. bo dłużej zjeżdża się potem na dół
  6. bo fajnie to wygląda na traku GPS
  7. bo to piękne uczucie, kiedy ludzie piechotą dysząc podchodzą pod schronisko i patrzą na Ciebie z dumą i niedowierzaniem zarazem, że udało Ci się wjechać tam na rowerze 🙂
  8. aż wreszcie: bo to daje największą satysfakcję z takiej przejażdżki!

Z powyższych powodów moja trasa nie mogła biec inaczej. Zatem po dojechaniu do skrzyżowania ze szlakiem pieszym prowadzącym na Halę Lipowską, bez namysłu skręcamy za szlakiem w wiadomym kierunku. Nie ma lekko, grapa straszna. Kąt nachylenia to jakieś 40–45 stopni. Nie ma wyjścia, ten odcinek trzeba przejść, pchając rower. A później to już wiadomo – dosiadamy rowery i dalej w drogę przez Lipowską do schroniska na Rysiance:). Tam obiad, tradycyjnie piwo, aby się lepiej i żwawiej zjeżdżało – czas na relaks i odpoczynek. Warto pamiętać, aby ta błogość nie trwała jednak za długo, bo przecież jeszcze kawal drogi do domu, a czuć już niemałe zmęczenie. Tak więc z nowym pokładem sił, na siodła. W pięknym blasku słońca zjeżdżamy w dół, rozpoczynając etap 4.

ścieżka rowerowa rysianka

A ten, to już czysta przyjemność: jedziemy najpierw szlakiem, później leśną drogą, ale cały czas przez las w orzeźwiającym powiewie wiatru. Po dojechaniu do drogi asfaltowej przychodzi czas na odpoczynek dla naszych rąk (po wstrząsach) i nóg – drogą asfaltową zjeżdżamy do samej Rajczy. Tu, aby nie było za dobrze, ostatnie 12 kilometrów pniemy się delikatnie pod górę, pokonując 200 metrów przewyższenia na całym tym odcinku – odcinek 5. Nie ukrywam, że ostatnie 6 km bardzo się ciągnie, ze względu na bardzo duże zmęczenie, ale przynajmniej po dojechaniu do domu, człowiek czuje, że był na rowerze:).

trasa rowerowa śląskie

Dla podsumowania opisu trasy, poniżej zamieszczam dane zarejestrowane z zegarka sportowego firmy Garmin:

  • wzrost wysokości – 951 m
  • minimalna wysokość – 495,6 m
  • maksymalna wysokość – 1234,6 m
  • średnia prędkość –  11,8 km/h
  • dystans – 61,36 km
  • spalone kalorie – 2507 🙂
  • czas całkowity wycieczki –7:44:06
  • czas w ruchu (bez przerw i odpoczynków) –5:13:02Dołączony film przedstawia odcinek 3 i 4 🙂

 

ścieżka rowerowa śląskie

ulubiona ścieżka rowerowa rysianka

ulubiona trasa rowerowa rysianka

Malwina

Interesują mnie proste sposoby na bezpieczny transport nietypowych przedmiotów. Na blogu staram się udowadniać, że – po drobnych przygotowaniach – przewieźć da się wszystko. Nawet jeśli kurier mówi, że się nie da.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *