Twoja ulubiona trasa rowerowa w woj. zachodniopomorskim – Karolina Kądziołka

Autorką trasy jest pani Karolina Kądziołka, laureatka konkursu rowerowego organizowanego przez serwis aukcji transportowych Clicktrans.

trasa rowerowa zachodniopomorskie

Uwielbiam jeździć rowerem. Właściwie to mój główny środek lokomocji. Nim jeżdżę po zakupy, do sąsiadki, koleżanki, nad jezioro, na jagody lub grzyby do lasu. Przez większą część roku rowerem dojeżdżam do pracy. Jestem nauczycielką w wiejskiej szkole i pasją rowerową zarażam swoich uczniów. Wiosną i jesienią wyruszamy w soboty lub niedziele na pobliskie drogi leśne, aby zwiedzać okolicę.

*
W ciągu wakacyjnego tygodnia przejechaliśmy wspólnie szlakiem R10 odcinek z Żukowa na Hel (łącznie 340 km). W najbliższe wakacje planujemy drugą część – od Świnoujścia do Żukowa. Świat widziany z perspektywy siodełka rowerowego wygląda zupełnie inaczej niż ten zza szyby autokaru lub samochodu. Jest jakby bliżej nas, my jesteśmy wewnątrz. Odbieramy go pełniej wszystkimi zmysłami – widzimy, słyszymy i czujemy.

*
Tymczasem, w oczekiwaniu na kolejne wakacje, kiedy tylko mogę, przemierzam rowerem okoliczne drogi i bezdroża. Jest co przemierzać, jest co oglądać. Mieszkam w pięknym miejscu, w  Żukowie w Gminie Sławno. To nieduża wieś, ale za to jak położona! Znajduje się wśród zalesionych pagórków morenowych, niedaleko pięknego, czystego jeziora Łętowskiego. Dróg, po których można jeździć rowerem jest tutaj mnóstwo. Są oznaczone ścieżki rowerowe i zwykłe leśne dukty, które prowadzą do urokliwych miejsc, atrakcyjnych pod względem przyrodniczym lub architektonicznym (stare wiadukty kolejowe, mosty, elektrownie wodne, kapliczki, itp.). Dróg jest tak wiele (a jedna piękniejsza  od drugiej), że naprawdę ciężko zdecydować, która jest najbardziej warta opisania. Wybrałam trasę z Żukowa do Łętowa, ale nie bezpośrednio asfaltem, tylko dookoła – lasami. A więc, wyruszam…

*
Drogą usianą kocimi łbami wyjeżdżam z mojego podwórka do szosy, która jak wstęga przecina Żukowo na pół. Moja miejscowość jest piękna o każdej porze roku, ale teraz, wczesną jesienią, wygląda wyjątkowo ładnie, przystrojona szpalerami kwiatów. Jadę przez wieś, aż na jej skraj, gdzie kończy się asfalt. Teraz czeka mnie spory odcinek kamiennej drogi. Mijam po drodze pola, ogrody, pojedyncze gospodarstwa. Na podwórzach można zobaczyć kury, kaczki, gęsi, na łąkach krowy, kozy a nawet konie. To dzisiaj niecodzienny widok. Jeśli się tą drogą jeździ kilka razy w roku, można zaobserwować jak zmieniają się pola uprawne czy przydomowe ogrody.

*
Dojeżdżam wreszcie do lasu. Przeważają w nim drzewa iglaste, ale przy samej drodze znaleźć też można szpalery brzóz, które robią wrażenie o każdej porze roku – najpiękniej wyglądają wiosną z delikatną zieloną mgiełką młodych listów. Teraz, jesienią, też są piękne. Po drodze spotykam grzybiarzy, którzy we wrzosach szukają prawdziwków. Zatrzymuję się tutaj, żeby trochę odpocząć i przy okazji też poszukać grzybów.

*
Uroczy, kilkukilometrowy, utwardzony odcinek leśny wiedzie w pobliże rzeki Wieprzy. Gdybym przejechała most, znajdę się w Korzybiu, już w województwie pomorskim. Ale nie dojeżdżam do rzeki, tylko leśną szeroką drogą zakręcam w kierunku Łętowa. Po drodze mijam kierunkowskazy, bo tutaj rozpoczyna się oznakowana ścieżka rowerowa, którą mogę dojechać do Kępic, zawrócić do Korzybia, wybrać Jezioro Kryształ lub Jezioro Łętowskie. Ja chcę przed wieczorem być w domu, więc muszę jechać do Łętowa. Jest pięknie, ptaki śpiewają, słońce przenika przez gałęzie drzew. Trochę świeci w oczy, ale to nic – jest tak przyjemnie przemierzać niespiesznie rowerem leśny trakt.

*
Po jakiś czterdziestu minutach robię sobie drugi przystanek. Dojechałam nad Jezioro Łętowskie. Nad brzegiem można odpocząć pod wiatą, upiec kiełbaskę przy ognisku czy pograć w siatkówkę plażową. Małe dzieci mogą skorzystać z placu zabaw. Ja natomiast bardzo lubię popatrzeć na jezioro z pomostu. Zanim pojadę dalej, nacieszę oczy widokiem ptaków na wodzie. Jest tak spokojnie. Lubię przyjeżdżać nad jezioro o tej porze roku, panuje wtedy taka cisza. Mogę podładować akumulatory na kolejne dni. Trzeba jednak jechać dalej. Przejeżdżam przez Łętowo, z urokliwą kapliczką i teraz już asfaltem, pokonując dwa spore wzniesienia, udaję się do domu.

*
Cała wycieczka zajęła mi około trzech godzin. Trasa była łatwa. Ile ma kilometrów? Dokładnie nie wiem, nie jeżdżę z licznikiem. Nie ma to przecież żadnego znaczenia. Jeżdżę rowerem bo lubię, bo chcę, bo tak odpoczywam, bo po drodze mogę pogadać z osobami, które mi towarzyszą, bo mogę posłuchać ciszy panującej w lesie, pooddychać pachnącym żywicą leśnym powietrzem. Mogę poobserwować zwierzęta, posłuchać śpiewu ptaków.

*
Trasy moich rowerowych wypraw pokonuję spokojnie, we własnym tempie. Nigdzie mi się nie spieszy, jeśli się trochę zmęczę, zsiadam z roweru i odpoczywam. Jeśli mi ciężko podjechać pod górkę – schodzę i prowadzę pojazd. Będę jeździła na rowerze dopóki będzie mi to sprawiało radość i przyjemność – mam nadzieję, że do końca życia.

 

Malwina

Interesują mnie proste sposoby na bezpieczny transport nietypowych przedmiotów. Na blogu staram się udowadniać, że – po drobnych przygotowaniach – przewieźć da się wszystko. Nawet jeśli kurier mówi, że się nie da.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *